Mapa strony

Historia Miasta Blachownia

KORZENIE ŚREDNIOWIECZNE

24 sierpnia 1356 roku, Król Polski Kazimierz Wielki nadał braciom Leonardowi i Kanimirowi przywilej na lokalizację dwóch wsi na prawie niemieckim, w starostwie olsztyńskim - jednej w rejonie Częstochowy i drugiej, bezimiennej, położonej nad rzeką Rybną (Stradomką). Wieś Częstochowa istniała już w 1220 r kiedy wymieniano ją jako płacącą dziesięcinę na rzecz kanoników w Mstowie.

Kilkusetletni dąb pamiętający powyższe czasy rośnie w Blachowni wraz z innymi pomnikami przyrody takimi jak stare cisy itp. Obwód dębu wynosi 6,7 m , a szacunkowy wiek 400 lat.

3 maja 1377 roku Książę Władysław Opolczyk nadał w pobliżu miasta Częstochowy - Kawodrzy ( w sąsiedztwie dzisiejszej Blachowni) - hutę dwóm braciom - Jaśkowi i Niczkowi z obowiązkiem "dawania księciu co sobotę żelaza na dwa pługi".

Ludność tego regionu zajmowała się od dawna wydobywaniem rud żelaza i ich przetopem w kuźnicach. Stosowano piece dymarskie (nie znano jeszcze wielkiego pieca) z miechami i młotami do przekucia wytopionego metalu. Dominowały zawody: dymarze, kowale, węglarze, rębacze i górnicy. Początkowo napędem była siła ludzi i zwierząt, później wykorzystywano koła wodne ustawione na rzece "Stradomce".


Co zdarzyło się ważnego nieopodal Blachowni w tych czasach :

W 1382 r z polecenia księcia Władysława Opolczyka kościół na wzgórzu jasnogórskim przekazano sprowadzonym z Węgier Paulinom. Wraz z fundacją klasztoru ofiarowano obraz Czarnej Madonny. Świadkami fundacji zapisani zostali : starosta olsztyński Jerzy Strus "de Swosz" ze Zwozu i Pawonkowa k/Lublinca, starosta opolski Wiktor z Mierzyc, sekretarz książęcy Jan Schof "Szoph" z Toplina z ziemi wieluńskiej, starosta przemyski (1376) i dobrzyński (1382-1386) Jan Radło oraz bliżej nie znany Kanssopior.



PRZED POWOŁANIEM PARAFII

Miejscowy, kilkusetletni dąb, który pamięta początki osady. W okresie przed powołaniem parafii, w XVI wieku, w regionie było aż 38 kuźnic, w tym dwie w okolicach Blachowni, które to należały do największych w kraju, bo posiadały po cztery zespoły kół wodnych. Rudę wydobywano odkrywkowo i przy pomocy szybów głębokich na 6 łatrów. Wytop rudy o ciężarze 60 kg trwał 6 godzin. W 1531r król Zygmunt August zatwierdza specjalnym przywilejem prawa do prowadzenia kuźnicy dla Błażeja Łojka.


POCZĄTEK ISTNIENIA OSADY

W 1610 r starosta krzepicki, a później olsztyński - Mikołaj Wolski założył w Blachowni blacharnię. Wcześniej w Łojkach (obecnie Blachownia) zbudował druciarnię, a w Pankach wystawił dwa wielkie piece, które wówczas były nowinką techniczną. Po przejęciu (w wyniku sporu rozstrzygniętego przez króla) przez starostę Wolskiego od Łukasza Łojka kuźni w Łojkach powstaje również kuźnia w Blachowni z której wywodzi się współczesna odlewnia. Posiadała ona dwa młoty kuźnicze z napędem wodnym, jeden do cyngowania i rozcinania łup, drugi do "kowania blach". Około 1630r produkowano rocznie 800 wozów żelaza, głównie blachę, kule armatnie i narzędzia rolnicze.
Podczas lustracji województwa krakowskiego w 1606r podano istnienie osady Trzepizury (obecnie w granicach miasta Blachowni) nad rzeczką bez nazwy, składającej się z trzech domostw i karczmy. W pobliżu osady znajduje się drewniany kościółek z pustelnią zamieszkiwaną zapewne przez zakonnika - Stróża Jasnej Góry. Ojcowie Paulini posiadali w tym okresie kilka takich pustelni w okolicach Częstochowy. Legenda głosi, iż pustelnika zamordował podjazd szwedzki w grudniu 1655 roku. Wcześniejsze dokumenty wizytacyjne parafii św. Walentego w Konopiskach (obecnie w dekananacie blachowieńskim) z 1597 r, do której Trzepizury i Blachownia wtedy należały, nie zawierały informacji o istnieniu tej osady.
Krzyż ten stoi w pobliżu opisywanej pustelni i drewnianego kościółka. Odlany w Hucie Blachownia w 1934r, obecnie zmieniony po zniszczeniu przez wandali w 1991. Autor strony pamięta nieco inne umiejscowienie krzyża, inny cokół otoczony kutymi łańcuchami.
W 1633r kużnicę w Blachowni i Łojkach odwiedza król Władysław IV będąc w gościnie u Paulinów na Jasnej Górze i jest tu "wystawnie podejmowany przez mistrza Zachariasza".
Okres wojen szwedzkich, utrata znaczenia w świecie przez Polskę i utrata wolności politycznej sprawia głębokie zacofanie gospodarcze, oświatowe i duchowe w kraju. Nic dziwnego, że urywają się wszelkie informacje o regionie. Jedynie Ks. Osiński opisując polskie fabryki żelaza podaje, że w 1782 r w starostwie krzepickim pracują tylko dwie dymarki, niewątpliwie jedna takowa istniała w Blachowni. Po kongresie wiedeńskim (1815) następuje ożywienie gospodarcze, Staraniem rządu i Stanisława Staszica sprowadza się z Berlina do kraju kosztowne, nowoczesne wzory i formy a z Gliwic zdolnych rzemieślników. Na skutek kryzysu i szykan celnych załamuje się przemysł włókienniczy, którego wyroby nie mogą dotrzeć na rynek rosyjski. Zaczęto szukać innych gałęzi przemysłu. Wkrótce odradza się staropolskie zagłębie górniczo-hutnicze. Królestwo Polskie za osobą ministra skarbu Ksawerego Druckiego Lubeckiego powołuje Bank Polski i reformuje kopalnictwo kruszców związanych blisko z hutnictwem w miejscach gdzie łatwo było o materiał opałowy (lasy) i dawało się wykorzystać siłę wód płynących oraz występowała tradycja, czyli fachowa siła robocza. Takim miejscem była też Blachownia, która zajmowała drugie w Królestwie miejsce po "nowoczesnej i na węglu kamiennym pędzonej hucie Bankowej".


BUDOWA NOWOCZESNEJ HUTY STAWIAŁA BLACHOWNIĘ NA PIERWSZYM MIEJSCU W KRÓLESTWIE POLSKIM

Na mocy umowy dzierżawnej z 10 grudnia 1834 r Bank Polski objął tereny pod rozbudowę huty od dziedzica Kłobucka - Lemańskiego. Bank zobowiązał się wystawić dwa wielkie piece, które po 20 latach miały przejść na własność dziedzica. Bank wykupił też drzewo w lasach kłobuckich i wręczyckich oraz prawo do wolnego kopania rud żelaza, a także korzystania ze spadków wód. Lemański wyraził zgodę na zatopienie przyległych do fabryki terenów bagnistych i urządzenia w tym miejscu potrzebnego hucie stawu. Stąd powstał staw w Blachowni. Dziedzic miał prawo połowu ryb i spuszczania wody w określonych z fabryką terminach. Część robotników stanowili chłopi odpracowujący tu pańszczyznę. Zatrudniano też poborowych, którzy woleli odpracować wojsko. Służba wojskowa trwała wówczas 20 lat i zamieniana była na 15 lat pracy w korpusie górniczym. Rudę wydobywano również z terenów rządowych, które w Blachowni też się znajdowały. Pierwsze ruszyły kopalnie z terenów prywatnych : Mała Wręczyca (1831), Konstanty (1834), Antoni - teren rządowy pod Dźbowem (1834). Na potrzeby Blachowni pracują też kopalnie w Konopiskach, Nieradzie, Bargłach, Gnaszynie, Łaźćcu, Warpiach, Gałce, Młynku, Pierzchnia. Blachownia urasta do rangi samowystarczalnego ośrodka przemysłowego i utworzono tu samodzielny Oddział Górniczy Blachownia. Pierwszym jego zawiadowcą został Saksończyk Heinrich Karl Kaden. Urządzenia mechaniczne, a szczególnie napędowe koło wodne wykonały zakłady mechaniczne Piotra Steinkellera w Żarkach jako zamówienie Banku Polskiego. Montaż wykonał angielski mechanik Samuel Redgate. W 1837r uruchomiono dwa wielkie piece, prażak i wieżę wyciągową produkcji zakładu w Białogonie. Koszt budowy Huty wyniósł 382.099 złotych polskich i 23 gr. W 1836 r Bank Polski wystawił do przetargu dzierżawę wszystkich polskich rządowych hut żelaza. Licytację wygrał Maurycy Koniar i z dniem 1 maja 1837r podlegał mu krajowy przemysł górniczo-hutniczy. W interesie Koniara jest rozwój zakładów, bowiem musi płacić skarbowi państwa znaczną kwotę 1.600.000 zł rocznie. Koniar natychmiast odwiedza Blachownię i tworzy plan rozwoju. Konieczne staje się zwiększenie energii przez wprowadzenie maszyny parowej mocy 12 HP wzorowanej na systemie angielskim. Stawiało to Blachownię na najwyższym poziomie technicznym w Królestwie Polskim. Środki inwestycyjne zostały przydzielone ponieważ było zapotrzebowanie na żelazo lepszej jakości wytapiane na węglu drzewnym, oraz przez to, że wykonywano tu amunicję dla armii. Huta "Blachownia" w 1838 r zatrudniała 74 ludzi. Wynagrodzenie roczne wynosiło : hutnika (rudnika) -700zł, górnika - 500zł, sztygara- 1040zł plus 630zł na konia, zawiadowcy Kadena - 2400zł plus dodatek na konie i bryczkę. Zakład wytwarzał rocznie dochód brutto 63.038zł. W roku 1839 następuje rozbudowa huty o odlewnię. Produkcja jest wysoka, część surówki zasila systematycznie Hutę Bankową w Dąbrowie Górniczej. Koszty produkcji w Blachowni podobnie jak w Starachowicach stają się niestety za wysokie, co prowadzi do częściowego wyłączenia zakładu w 1844r. Następuje kryzys i nadprodukcja oraz rozwój małych zakładów prywatnych. Nowi zarządcy z Warszawy nie ratują sytuacji. W 1848 r drastycznie spadają płace. Bank Polski angażuje robotników zagranicznych z guberni witebskiej (koło Kowna). Byli to robotnicy najgorzej opłacani, żyjący w nędzy którzy uciekali i włóczyli się po okolicznych wsiach i lasach. Działa w Blachowni Kasa Bracka, organizująca pomoc lekarską i finansową. Do Blachowni dojeżdża stale z Częstochowy doktor Wizemberg. Sytuacja zmienia się radykalnie po uwłaszczeniu chłopów (1864). Robotnicy otrzymują działki gruntu i następuje stabilizacja według klasycznych wzorów kapitalistycznych. W 1861r zarobek przeciętny robotnika wynosił 10,8 rubla. W kopalniach pracowano od wschodu do zachodu, przy wielkich piecach zmiana trwała dobę, a miesięcznie było 10-15 zmian. Dbano o moralność, oświatę i byt materialny. Odpowiadali za to posiadacze przedsiębiorstw i inżynierowie rządowi. Każdy nowo "zaciążny" górnik lub robotnik poniżej 40 lat powinien uczyć się katechizmu, czytać, pisać, znać cztery działania arytmetyczne, a jeżeli po trzech latach nie złoży egzaminu, to ma być zwolniony z pracy. Dla zapewnienia moralności i posłuszeństwa ustanowiono kary pieniężne, aresztu i chłosty. Likwidacja w 1870 r przez Komisję Rządową Skarbu podległego przemysłu górnictwa i hutnictwa powoduje przejmowanie zakładów przez prywatne ręce. Blachownię przejął następca tronu rosyjskiego, wielki książę Michaił Romanow (ok.1872). Pod taką protekcją Huta Blachownia była teraz czynna ciągle, znacznie zwiększając produkcję osiągając 86.000 pudów surówki (1887).


LATA ZABORÓW

W roku 1897 wydzierżawiono ją na 24 lata zarządowi berlińskiego koncernu "Laura und Konigshutte" (Zjednoczone Towarzystwo Akcyjne). Wybudowano wówczas oddział wyrobów kuto-lanych i emaliernię oraz trzecią w kraju sztancownię. Wyroby idą głównie do Cesarstwa, aż do Wschodniej Syberii (Władywostok i Port Artura). Zatrudnienie wzrosło do 300-560 osób. W przededniu wybuchu I wojny światowej (1913r) zatrudnienie wynosiło ponad 1200 osób, a sprzedaż bardzo wzrosła jako, że towary produkowane w Kongresówce zwolnione był z cła na rynek Rosji carskiej. Zamówienia przychodziły z Mandżurii, Mongolii, Rumunii, a nawet z Chin. Wybudowano też szerokotorową linię kolejową łączącą Blachownię z Dalekim Wschodem. W Blachowni rozwijał się też ruch robotniczy, głównie w wyniku ucisku i braku niepodległości. Zarząd centralny w Berlinie nie zgodził się na wszystkie postulaty strajkujących robotników i mianował dyrektorem Niemca - Langnera, bezwzględnego, który przeciw robotnikom sprowadził żandarmów carskich i umieścił ich w zabudowaniach huty. Wybuchają strajki polityczne (1905r), są też w Blachowni zamachy bombowe na władze carskie i niemieckie. Dragoni carscy strzelają do robotników. Święto 1-go maja staje się powodem manifestacji. W 1906r proboszcz Konopisk zakłada w Blachowni Związek Chrześcijańskiej Demokracji.


KOLEJ W BLACHOWNI

Kolej żelazna została zbudowana najpierw jako wąskotorowa. Łączyła Częstochowę z Herbami Pruskimi. Bocznica do huty w Blachowni powstała w 1903 roku, z szynami wąskotorowymi o rozstawie szyn 1064 mm . W 1906 r kursowało dziennie pięć międzynarodowych pociągów wąskotorowych oraz dwa krajowe relacji Częstochowa - Blachownia. Stacja końcowa znajdowała się w centrum miasteczka obok huty. Dzisiejsza stacja "Blachownia" była dworcem "Ostrowy". Więc istniały dwie stacje na tym terenie. Podróż z Herb do Częstochowy trwała 85 minut. W 1911 roku zmieniono rozstaw szyn na szerokotorowy, rosyjski 1524 mm . Utworzono linię relacji Kielce - Częstochowa - Herby. Po uzyskaniu niepodległości w 1918 r przekuto rozstaw szyn na europejski, o szerokości 1435 mm . Nie trzeba było przesiadać się już w Herbach, a graniczną stacją był Pawonków (Pawonkau). Kursowało 5 pociągów dziennie. Trzy pociągi dochodziły do Kielc, a podróż trwała 3 godziny. W czasie okupacji był pierwszy pociąg pośpieszny, ale tylko dla Niemców, z odprawą graniczną między Generalną Gubernią a Rzeszą na stacji Stradom w Częstochowie. Drugi tor położono dopiero po wojnie, a pierwszy po wojnie rozkład wydano w 1946 roku. Kursował wówczas jeden pośpieszny relacji Lublin - Wrocław zwany potocznie "szabrownikiem", oraz dwa osobowe.

W tym czasie istniała parafia Konopiska, a w niej, we wsi Trzepizury (obecnie Blachownia) była stara drewniana kapliczka (onum ligneum sacellum), z figurą św. Franciszka z Asyżu. Zapis ten pojawił się w katalogu diecezji włocławskiej z 1882r. Musiał też istnieć tam nadrzeczny kościółek drewniany, który rozebrano za zezwoleniem władz kościelnych w 1906r. Informacja taka ukazała się w "Gońcu Częstochowskim" nr 19 z dn. 25.01.1916r. Kościół był trójnawowy z sześcioma dużymi oknami w nawie bocznej, w prezbiterium trzy okna mniejsze z kolorowych szybek, w bocznej nawie znajdowała się lipowa figurka św. Franciszka z Asyżu. Kościół miał 12m długości i 6m szerokości. Obok kościoła stała kiedyś pustelnia rozebrana jeszcze w XIX w.
Blachownia była osadą w zaborze rosyjskim, która po wybuchu wojny dostała się w ręce Niemców jako jedna z pierwszych. Granica rosyjsko-pruska znajdowała się w Herbach Starych. Od sierpnia 1914r miejsce carskich kozaków zajęli pruscy żołdacy w pikielhaubach. Oczywiście kierownictwo huty nie musiało się zmieniać. Kierował nią były oficer pruski Steiniger. Radykalnie zmieniła się sytuacja pracy. Unieruchomione zostały wszystkie kopalnie zagłębia częstochowskiego, które ruszyły na wiosnę 1915 pod nadzorem okupanta. Nastąpił drastyczny spadek realnej płacy. Nastąpiła emigracja hutników blachowieńskich na Śląsk i do Niemiec. Część robotników pracuje przy wyrębie lasu i w miejscowym tartaku. Nieliczni zatrudniają się przy przebudowywanej linii kolejowej. Średni zarobek w hucie wynosi teraz 2 marki dziennie przy cenie chleba 4 marki (o ile ktoś go zdobył). Brak opieki lekarskiej. Funkcjonuje tylko 1 felczer i zaniedbane ambulatorium. Brak surowców i rynku zbytu. Zatrudnienie spadło do 400 osób.


WOLNA POLSKA

Kiedy w listopadzie 1918r ostatecznie pokonana została koalicja Niemiec i Austro-Węgier, gdy po stukilkudziesięciu latach Polska odzyskała niepodległość, kto żyw, nawet dzieci, kobiety i starcy rzucili się rozbrajać oddział niemiecki stacjonujący w baraku, który istniał jeszcze kilka lat temu i mieścił się na terenie starego stadionu sportowego. Powołano do życia Państwową Hutę "Blachownia", Odlewnię Tłocznię i Emaliernię. Szukano inwestora strategicznego. Zamierzano związać się z pomorską firmą "Herzfeld & Victorius" słynącą z dobrego zarządzania, jednak przy dużym nacisku zewnętrznym, nowym właścicielem zostaje Towarzystwo Akcyjne B. Hantke z Warszawy. Towarzystwo władało już hutą "Częstochowa", kopalniami rud - Darowski i Galot oraz Fabryką Naczyń Domowych "Światowit" pod Myszkowem. Właśnie Światowit był preferowaną firmą, a Blachownia jako konkurencyjna została wykupiona celem osłabienia. Znów mieszkańcy Blachowni emigrują za pracą do Niemiec, a także do Kielc, do fabryki Starkego gdzie jednak pracy nie znajdują. Powstała w 1920r orkiestra dęta zrodziła się z pracowników huty, a instrumenty zakupiła dyrekcja zakładu. Ogromną popularnością mieszkańców cieszyły się świąteczne i niedzielne koncerty grane w altanie. W czasie okupacji zaprzestano działalności orkiestry, a instrumenty zakonserwowano i ukryto w domach aż do jej reaktywowania po wojnie.

Również działalność sportowa rozkwitła w okresie niepodległości. W roku 1922 powstała drużyna piłki nożnej i sekcja lekkoatletyczna. W 1928r utworzono drużynę koszykówki, siatkówki i szczypiorniaka. W czasie okupacji zaprzestano działalności sportowej. Po wojnie działalność wznowiono, a największym sukcesem sportowym Blachowni było pierwsze miejsce i mistrzostwo Polski w siatkówce mężczyzn RKS w 1945r oraz wicemistrzostwa wojewódzkie siatkówki i koszykówki w 1947r. Z tych korzeni wywodzi się obecny klub sportowy "Pogoń Blachownia".

W 1920r powstała jednostka straży pożarnej. Początkowe wyposażenie, to jedna sikawka czterokołowa, jedna z wózkiem dwukołowym, trzy drabiny, niewielka ilość węża, innego sprzętu i oczywiście konie, które po pewnym czasie na dźwięk syreny "same biegły ze stajni do wozów". W 1928r jest pierwsza motopompa, w 1932r są dwa samochody. Straż pełni nie tylko rolę ochrony przed klęskami. Czynnie udziela się we wszelkiego rodzaju festynach, loteriach, a przede wszystkim do dzisiejszego dnia jest wielką atrakcją uroczystości kościelnych. Uczestniczą w każdym święcie w swych galowych mundurach i błyskających kaskach. Po wojnie obok Ochotniczej Straży Pożarnej powstała na pewien okres również Zawodowa Straż Pożarna. W tym samym czasie (1948r) powstaje druga jednostka OSP w okolicy, w Cisiu, obecnie w granicach miasta.

Zaczyna rozwijać się szkolnictwo. Z czasem następuje groteskowy odwrót sytuacji, gdy do władzy dochodzi Hitler, a nad światem zawisa groźba ponownej wojny. Następuje rozwój przemysłu zbrojeniowego, a z nim przemysł w Blachowni. Zatrudnienie wzrasta do 350 osób.


II WOJNA ŚWIATOWA

Blachownia przed 1939r należała do powiatu częstochowskiego, województwa kieleckiego. Powiat obejmował 7855 ha, a ludność wynosiła ok. 190 tyś mieszkańców. Sama Częstochowa liczyła 140 tyś. Powiat graniczył na odcinku ok. 30km z hitlerowską Rzeszą. Wojna rozpoczęła się w niedzielę. W Blachowni pojawił się rano niemiecki samolot rozpoznawczy, który ostrzelał posterunek znajdujący się obok kościoła. Częstochowa została zajęta przez Wermacht bez walki, po wycofaniu się wojska za linię Warty. Niemcy weszli do miasta 3 września ok. 5 rano. W następnym dniu, 4 września w Częstochowie i okolicach zaczęły się szykany i morderstwa na miejscowej ludności. Więziono tysiące osób w kościele św. Zygmunta, i Katedrze, rozstrzeliwano spotkanych ludzi na miejscu lub przed ratuszem. Zginęło tam wielu mieszkańców Blachowni i okolic, którzy uczestniczyli w wielkiej, masowej ucieczce celowo sprowokowanej przez sabotażystów i wywiad niemiecki. Ucieczka miała doprowadzić rzekomo do wojsk polskich zgrupowanych w rejonie Janowa. Rozstrzeliwano pod byle pretekstem. Niejednokrotnie życie ratowała znajomość języka niemieckiego i przekupienie oprawców. W Blachowni w Ostrowach, w budynku rzeźni zamknięto ok. 200 osób, część rozstrzelano. Inny przejściowy obóz był w zabudowaniach fabrycznych w Gnaszynie gdzie wykonywano egzekucje w obecności mieszkańców. Już w połowie września spora część mieszkańców wróciła z wojennej ucieczki. Wielu zginęło, lub zaginęło bez wieści, a część walczyła jeszcze z najeźdźcą. Blachownia otoczona lasami stała się naturalną osłoną dla działań partyzanckich. Do dzisiaj widoczne są umocnienia a także mogiły z tego okresu. Blachownia i Huta Blachownia nie poniosły strat na skutek działań wojennych. Jedynie zapora wodna na rzece Stradomce została wysadzona w powietrze przez cofające się oddziały polskie. Hitlerowcy już w pierwszych dniach okupacji nakazali przystąpienie do pracy na tych samych stanowiskach. Sami umiejscowili się po kilku tygodniach na plebani, a proboszcz ks. Marceli Dewudzki wraz z wikariuszem zamieszkali w drewnianej przybudówce koło kościoła. Dekretem Hitlera 12 października 1939r obszary zajęte przez wojska niemieckie, nie włączone do Rzeszy podlegają władzy Generalnego Gubernatorstwa - okupacji. Część obszaru przemocą wcielono do Rzeszy. Blachownia właśnie do takiego obszaru należała. Wcielono ją do Rzeszy Niemieckiej, z całą gminą Dźbów. Granica Guberni znajdowała się w Gnaszynie. Z gmin wcielonych do Niemiec, okupant utworzył powiat, a nieco ponad tysięczna Blachownia stała się miastem powiatowym o nazwie Kreis Blachstadt. Miał tu swą siedzibę Landrat-starosta, była ekspozytura tajnej Policji Państwowej Gestapo, później Gehaime Staats Polizei i komenda żandarmerii obejmująca 6 rejonów. Na początku 1940r urząd mieścił się w budynku do niedawna zajmowanej przez pocztę, a potem w tzw. Domu Rajchera był ratusz - Landratsamt ze znanym Beckerem na czele (hitlerowski starosta). Budynek mieścił się przy obecnej ul. Częstochowskiej i istnieje do dziś. Był miejscem kaźni i ogniskiem terroru na cały dawny powiat częstochowski. Komendantem był Herman Donau (1940) a szefem blachowieńskiego Gestapo oprawca, Christiansen, którego bali się nawet hitlerowcy. Wkrótce ulokował się w Blachowni osławiony licznymi łapankami Arbeitsamt. Zsyłał on Polaków na roboty do Niemiec. W pobliżu huty powstał SS Bodenamt, urząd ds. przesiedleńców niemieckich, oraz hitlerowski urząd gminy dla Niemców. Wyrzucano Polaków z ich domostw, do których wprowadzali się przesiedleńcy z Niemiec. Wydzielono specjalne ścieżki "tylko dla Niemców". Od 1942r do Blachowni przyjeżdżają różni hitlerowscy przemysłowcy, dokonują przeglądu urządzeń, a w Berlinie toczą się pertraktacje dotyczące sprzedaży zakładu. Hutę wraz z kolonią fabryczną, okoliczne grunty, staw, surowce, materiały i wyroby kupuje za 650 000 marek przemysłowiec Handler. Zakład występuje pod nazwą Eisenwerke Handler. Produkcja wojenna - powłoki bomb. iększość załogi to przymusowi robotnicy - rolnicy, krawcy, szewcy, piekarze, rzeźnicy oraz dzieci od 14 lat. Praca była niewolnicza, trwała 11 godzin, a zarobki głodowe obarczone 15% podatkiem. Kierownikami niektórych oddziałów, majstrami, pracownikami administracji byli w większości Polacy. Dzięki temu starano chronić wyczerpanych ciężką pracą, utrzymywano kontakt między wydziałami, ukrywano osoby poszukiwane i dokonywano sabotażu. Niszczono części bomb wyrzucając ich elementy do stawu, niedbale spawano powłoki pocisków, uszkadzano silniki elektryczne. Umożliwiono też zdobycie oddziałowi partyzanckiemu ponad 40 000 marek które wieziono na wypłatę z banku w Blachowni. W 1944r huta zatrudniała 932 osoby.


Tekst ze strony   www.blachownia.niedziela.pl

Pojawią się tutaj także zdjęcia


Katalog stron Dodaj strone- Katalog.Gdzie.Biz Inne Katalogi